Ulica Kościelna, rok 1968

Rozpoczęła się budowa i sprzedaż mieszkań w powstającej na tej pustej działce kamienicy. Nareszcie kolejna dziura zostanie uzupełniona. Czekam niecierpliwie na efekty.

Dodam jeszcze, że ulicy Kościelnej przydałaby się przebudowa. Usunięcie parkingu, być może stacji benzynowej, uporządkowanie zieleni, droga rowerowa oraz przebudowa całego pasa zieleni pomiędzy jezdniami na minipark z duża ilością zorganizowanej zieleni. Ta ulica to moim zdaniem unikat. Łączy Jeżyce z Sołaczem i w pewnym sensie powinna mieć reprezentacyjny charakter.

 

Autor starej fotografii: F. Maćkowiak (MKZ)

Autor nowej fotografii: T. Hejna

3 myśli nt. „Ulica Kościelna, rok 1968

  1. usunięcie stacji? po jakiego grzyba? bardzo ci przeszkadza? czy w przestrzeni miejskiej Berlina, Londynu, Barcelony nie ma stacji benzynowych? takimi działaniami Poznań został już pozbawiony wielu małych kameralnie usytuowanych stacji benzynowych (Nowowiejskiego, Wyspiańskiego, most Rocha). Po co usuwać z miejskiego krajobrazu elementy które tak bardzo się wpisały w otoczenie, po za tym ktoś straci prace, a ktoś bedzie musiał dalej pchać auto ;) podobnie parking, najlepiej usuńcie wszystkie parkingi, niech ludzie na dachach i balkonach parkują, podobnych układów z parkiniegiem na środku mógłbym w Berlinie wymienić dziesiątki, tam nikomu to nie przeszkadza. Niepomyślałeś, że więcej argumentów jest za usunięciem linii pkp rozcinającej jeżyce? same plusy i tylko jeden minus. Schrony na Kościelnej też byś pewnie zaorał. Zero szacunku dla tradycji, w tym tej naszej lokalnej oszczędnej i pragmatycznej.

    • myślę, że nie potrzebna ta egzaltacja nad Berlinem i zachodem. stacje benzynowe nie powinny znajdowac się w centrum i bardzo dobrze, ze zniknęły. Jesli nie rozumiesz potzreby ograniczenia ruchu samochodowego w centrum, to jesteś daleko w tyle.
      Parkingi? mówisz o tych dzikich miejscach wyznaczonych niekiedy na trawniku bądź chodniku?
      A sugerowanie zaorania schronu na Kościelnej to już insynuacja ponizej pewnego poziomu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *