Ulica Obornicka, skrzyżowanie z ulicą Szydłowską, rok 1969

Dawna Obornicka w kierunku centrum. Jeździł tędy 87 (ikarus), którego przystanek znajdował się kilkanaście metrów za skrzyżowaniem ze Słowiańską, której fragment widzimy na dalszym planie – tam gdzie stoi Warszawa z otwartym kufrem. Na tym przystanku wysiadałem jadąc do babci na Sadową.

Natomiast facet z aktówką wygląda dziwnie podejrzanie czając się na rogu, nie sądzicie? :)

Źródło Starej fotografii: MKZ

Piątkowska? To Obornicka…?

Kiedyś, jak jeszcze nie było ronda Obornicka, ulica Obornicka prowadziła aż do zbiegu ulic Winogrady, Armii Poznań i Pułaskiego. Dopiero zmiany, które przyniosła ze sobą budowa tzw. trasy średnicowej, dzisiejszej ulicy Mieszka I, sprawiły, że częściowo zmieniono jej nazwę na Piątkowską i przestała juz być główną drogą prowadzącą z północy Poznania do centrum.

Piątkowska maczka

To samo skrzyżowanie odrobinę później

To samo skrzyżowanie odrobinę później

To samo skrzyżowanie odrobinę później

Bonin późnym popołudniem…

Bonin przyciągał mnie od kiedy pamiętam. Miałem tu ciotkę, do której jeździłem z mamą tramwajem z pętli na Piątkowskiej. Podobało mi się w tym fyrtlu to, że jest trochę jakby na uboczu. Mało aut, dolina Wierzbaka, dominujący kościół pw. Św. Stanisława Kostki (choć to niby Winiary już). Bawiłem się nawet kilka razy za młodu w pobliskiej harcówce na przebieranych imprezach.

Ponownie wybrałem się na spacer po Boninie. Sentymentalny spacer. Zacząłem co prawda owy spacer od Sołacza i na Bonin przywędrowałem odrobinę później. Robiło się już szaro i buro, brakowało statywu, w brzuchu burczało. Ale było miło. Zatem teraz Bonin, a na Sołacz jeszcze wrócę.

Może ktoś z Was ma jeszcze w albumach rodzinnych stare zdjęcia Winiar, Bonina?